Interna w PCMD - mały oddział z wielkim potencjałem

Niewydolność krążeniowa, zapalenia płuc, choroby zastawek serca, nerek, wątroby, naczyń, nadciśnienie – spektrum schorzeń jest ogromne, dlatego pacjentów na oddziałach internistyczno-kardiologicznych nie brakuje. Piotrków Trybunalski ma to szczęście, że mieszkańcy regionu mają dwie placówki z oddziałami wewnętrznymi – Szpital Wojewódzki przy ul. Rakowskiej oraz Powiatowe Centrum Matki i Dziecka przy ul. Roosevelta. W PCMD oddział chorób wewnętrznych funkcjonuje w obecnej strukturze i lokalizacji (na parterze budynku) dokładnie rok. W niedalekiej przeszłości dyrekcja szpitala przy ul. Roosevelta borykała się z trudnościami w znalezieniu kadry lekarskiej. Wyzwania zorganizowania interny od nowa podjął się dr Mariusz Gębski, który dziś oprócz kierowania oddziałem, pełni funkcję zastępcy dyrektora ds. medycznych w PCMD.
– Zaczynaliśmy w obsadzie dwóch lekarzy, jednak z miesiąca na miesiąc, przy wykorzystaniu swoich dawnych znajomości, liczba specjalistów, bardzo dobrych, doświadczonych lekarzy, rosła – wspomina dr Gębski.  – Dziś mam 6 lekarzy pracujących na stałe i 5 dyżurujących. Dlatego nie ma żadnych problemów z ustaleniem grafików i po kilku miesiącach, jako kierownik oddziału mogę również wziąć urlop i odpocząć. To, co nas wyróżnia to fakt, że nie skupiamy się na wąskiej specjalizacji tylko staramy się leczyć wszystkich, którzy do nas trafiają. Nasi pacjenci są w pełni diagnozowani, wykonujemy gastroskopie, kolonoskopie, badania kardiologiczne itd. Wachlarz jest ogromny, bo jeśli my nie mamy sprzętu wysyłamy na badania i konsultacje do szpitala na Rakowskiej. Pacjent wraca do nas, a my przy pełnej diagnostyce możemy mu, tu na miejscu, na tym oddziale pomóc. Myślę, że takim podejściem do chorych zarówno lekarzy, jak i personelu pielęgniarskiego, przyczyniliśmy się do tego, że pacjenci świadomie wybierają ten nasz, mniejszy oddział. Choć mamy 24 łóżka, to chorzy czują się tu zaopiekowani, są na bieżąco informowani o swoim stanie, wiedzą kto jest ich lekarzem prowadzącym, dlatego szybko jesteśmy w stanie wdrożyć odpowiednią kurację. 
Sami pacjenci o pobycie na oddziale bez wahania wymieniają tylko zalety, że jest przyjemnie, że fachowa opieka, znakomici lekarze i choć czasami ich pobyt wydłuża się o kolejny tydzień, tak jak u p. Basi, to za nic nie chcieliby trafić do innego szpitala.  -  O tym, co mi jest wiedziałam już na drugi dzień – relacjonuje, siedząc przy stoliczku z p. Małgosią na korytarzu oddziału. -  Myślałam, że dziś wyjdę, ale doktor chce mnie jeszcze zatrzymać, bo nie wszystko mu się podoba. No cóż wolę jeszcze pobyć tu, by do domu, do rodziny wrócić na święta zdrowa.  
Ze schorzeniami kardiologicznymi, nie pierwszy raz, na oddziale przebywa p. Małgosia, która pamięta wewnętrzny sprzed kilku miesięcy. - Kiedyś każdy doktor miał swoją salę, a teraz każdy pacjent w sali ma swojego doktora, który stale przychodzi, pyta się, zleca badania i mówi jakie leki zastosował – wymienia. – Ja byłam tam kiedyś na III piętrze, ze trzy lata temu, ale to bardziej kardiologia była. A tu jest lepiej, bo leczą nas bez względu na chorobę, a każdy ma inną.
Oddział pracuje na pełnych obrotach. W ciągu roku leczono tu ponad 1600 pacjentów, a porównując do analogicznego okresu 2016 roku, dwukrotnie wzrosła liczba świadczeń przy zmniejszonej liczbie łóżek, których obłożenie z 65 teraz wynosi ok. 93 procent. Oznacza to efektywniejsze wykorzystanie potencjału oddziału i jego dobrą organizację.
Wzorowa ocena działalności interny została dostrzeżona nie tylko przez pacjentów, ale także przez parlamentarzystów Ziemi Piotrkowskiej, dzięki którym szpital otrzymał dotację z budżetu państwa na zakup nowego sprzętu diagnostycznego. Jednym z urządzeń jest niezwykle praktyczny przenośny aparat ultrasonograficzny, który umożliwi badanie pacjentów bez konieczności wychodzenia z oddziału do pracowni USG.
Niestety dobrze funkcjonujący i zarządzany oddział nie jest właściwie finansowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Po tym jak przed rokiem oddział był zawieszony na trzy miesiące, NFZ rażąco obniżył kwotę ryczałtu dla szpitala o 44%. Wielokrotne interwencję w tej sprawie u wojewody łódzkiego i dyrekcji NFZ - władz powiatu oraz dyrekcji szpitala - nieznacznie, bo zaledwie o 9,5% - skorygowały płatność NFZ za świadczone usługi medyczne w 2018 roku. Nadal jednak szpital realizuje działalność na tzw. kredyt, licząc, że przyszłoroczne naliczenie ryczałtu uwzględni obecnie realizowane świadczenia i pokryje koszty jakie ponosi Powiatowe Centrum Matki i Dziecka w Piotrkowie na leczenie pacjentów.
powrót
Proszę określić gdzie leży problem:
Proszę wpisać wynik dodawania:
3 + 2 =
Link
Proszę wpisać wynik dodawania:
3 + 2 =